sobota, 1 lutego 2014

Mroczny Książę - Akt III

AKT III
SCENA I

Howon i Woohyun wracają do Instytutu.

Sungjong
Znaleźliście ją? Mam nadzieję, że...
Woohyun patrzy na nią morderczym wzrokiem.
Że tak... W końcu... Z kim bym chodziła na zakupy? 
Z Minah? Toż to żart jakiś

Howon
Sungjong, twą obłudę z daleka widać. Gdzie są wszyscy?

Sungjong
Konklawe się zebrało, radzą w sprawie czarownicy

Woohyun
Nad czym radzą?

Sungjong
Kim Sunggyu ponoć wie, gdzie Dongwoo jest
Zna kryjówkę Mrocznych Władców

Howon
Idę do nich, Woohyun rób co chcesz, a ty Sungjong...
Idź pooglądaj się w lustrze, nic mądrzejszego nie zdziałasz

Howon odchodzi, zanim Sungjong albo Woohyun mogą coś odpowiedzieć.
Kieruje się w stronę biblioteki. Przed nią stoi Kim Sunggyu.

Sunggyu
Kogóż ja tu widzę? Pan Lee Howon we własnej osobie
Czyż nie byłeś panny Jang szukać? A może strach cię przed tym powstrzymał?
Powiem ci coś w sekrecie...
Ścisza głos do szeptu, Howon ledwo panuje nad sobą.
Wiem, gdzie ta urocza osóbka jest i zamierzam ją uratować
Może mi swoje serce odda, wiesz, jak księżniczka rycerzowi, który przed śmiercią ją uratował

Howon
Rzuca Sunggyu o ścianę.
Zamknij swój parszywy ryj, Sunggyu, bo twa twarz piękna nie zawsze będzie
Urodę stracisz prędzej lub później, może to być prędzej, może to być teraz
Gadaj teraz, gdzie Dongwoo ukrywają?

Sunggyu
Ha ha! Lee Howon gdzieś ty się urodził? Czyż myślisz, że samemu uda Ci się ją odbić?
No cóż twa śmierć smutną wiadomością nie będzie
Wiedz, że Mroczni Władcy są wszędzie

Howon
Mi o Dongwoo chodzi!!!

Sunggyu
A Dongwoo w Hyde Parku jest
W niewidzialnym pałacu, lecz jeśli wiesz o nim, jest on widzialny
Ale zginiesz, a ja nie będę za ciebie odpowiedzialny

Howon zostawia Sunggyu bez słowa.
Kieruje się do pokoju Woohyuna, gdzie ten gra na skrzypcach V symfonię Beethovena.

Howon
Rzuć te skrzypce, wiem, gdzie Dongwoo jest

Woohyun
Czyż nie widzisz, że tu ćwiczę?
Jak Konklawe zdecyduje
Wtedy wraz z tobą Dongwoo uratuję

Howon
Co jest z tobą przyjacielu?

Woohyun
Nic, ale nie chcę ginąć bez sensu

Howon
A zatem pójdę sam
Ale jedną prośbę do ciebie mam
Nikomu nie mów gdzie się wybieram

Wychodzi z pokoju.

SCENA II

Mroczni Władcy są w sali tronowej wraz z Dongwoo.
Mroczna Królowa przyciska Dongwoo nóż do gardła.
Zaczyna lodowatym tonem.

Mroczna Królowa
Na co zdały się Twe czary wiedźmo
Syna mi zepsułaś, bez oka mrugnięcia, że stał się inny sprawiłaś

Dongwoo
Rozpaczliwym tonem.
Ależ ja kocham Howona! Sercem moim szczerym!
Skrzywdzić bym go nie mogła. Za nic, ach za nic!

Mroczna Królowa
A więc miłość twa na niewiele się zda
Serce kamienne wkrótce bić przestanie, ponieważ umrzesz!

Wtem otwierają się drzwi i wbiega Howon.

Howon
Nie! Opuść rękę kobieto!
Wraz z wylewem krwi tej panny, życie moje również ulotni się!

Mroczna Królowa
Co mówisz, nie wiesz. Synu mój, młodyś jeszcze
Co dla ciebie dobre nie dostrzeżesz jeszcze
Zaś ja wiem i się nie zawaham bronić twego dobra

Przyciska nóż mocniej.
Po szyi Dongwoo spływa cienka stróżka krwi.

Howon
Dongwoo, błagam! Czyż wybaczyć mi możesz?
Poprzez miłość do ciebie, drogę do szczęścia znalazłem
Nie możesz teraz odejść!

Dongwoo
Szepcze.
Howonie, nie mam czego ci wybaczać, ale o jedno proszę:
Pamiętaj, jedynym bólem jaki przeraża mnie w śmierci jest to, że można umrzeć nie z miłości*
Pamiętaj także o tym, że kochałam i że to miłość skazała mnie na śmierć**
Mimo to nie żałuję

Mroczna Królowa
Dość! Dość tych kłamstw! Kres położę tym oszustwom!

Mrocza Królowa wbija nóż w szyję Dongwoo, śmiejąc się szyderczo. Wtóruje jej Mroczny Król.
Howona rzuca się w stronę Dongwoo, jednak ojciec zagradza mu drogę.

Howon
Rozpaczliwie.
Nie!

Mroczny Król
Howonie, znajdź spokój swojej duszy
Burza w twym sercu złudzeniem była jedynie
Sam przekonasz się o tym wkrótce

Howon
Klęka.
Nie, nie, nie, nie rozumiesz
Czemuż wierzyć nie chcesz, że me życie sensu teraz nie ma
Nie ma, nie ma

Wtem do pokoju wbiega Myungsoo. 
Ciska jakimiś czarami-marami, hokus-pokus w Mrocznego Króla.
Królowa ucieka z krzykiem porzucając ciało Dongwoo. Howon mdleje.
Myungsoo podchodzi do Dongwoo i próbuje ją uratować.
Howon powoli odzyskuje przytomność. Podbiega do Myungsoo.

Howon
Czy możesz ją uratować? Powiedz, że żyć będzie!
Bo nie zniosę straty mej ukochanej...
Klęka przy Dongwoo, ujmuje jej dłoń.
Dongwoo, tyś mym skarbem najdroższym
Ma miłość do ciebie nigdy nie zgaśnie, tak jak słońce, które co ranek wstaje
Gładzi jej twarz.
Wybacz mi najdroższa, ach wybacz, Twe cierpienie jest moim cierpieniem
Razem z tobą odczuwam ból, który potęguje się z każdą minutą
A me serce krwawi czerwonymi łzami, gdy widzę cię umierającą
Śpij, a ja cię w moje ramiona obejmę***

Nagle Dongwoo otwiera szeroko oczy i mówi głosem jakby była opętana.

Dongwoo
Do zobaczenia w piekle
I znowu mdleje.

Howon i Myungsoo są w szoku.
Żaden nic nie mówi, w końcu Myungsoo przerywa ciszę.

Myungsoo
Zaprawdę, to było dziwne

Howon
Co to było? Ja... Nie rozumiem.

Myungsoo
Dongwoo zły duch opętał. Szybko! Nie traćmy czasu! Bo może być za późno!

Bierze Dongwoo na ręce.
Udają się do domu Myungsoo, żeby odprawiać koleje czary-mary, hokus-pokus.

*Gabriel García Márquez
**Halina Poświatowska
***Sen nocy letniej, William Shakespeare

SCENA III

Howon i Myungsoo wchodzą do domu tego ostatniego.
Howon niesie ukochaną na rękach.

Howon
Moja ukochana... Brak mi ciebie. Czyżbyś mogła swe powieki choć na chwilę otworzyć?
Twe oczy są piękniejsze niż gwiazdy na niebie...Och, Dongwoo!

Myungsoo
Dobra, dobra, później sobie pogadać możecie.
Teraz trzeba ją ratować, chyba, że nie chcesz?

Howon
Ależ chcę! Chcę niezmiernie! Gdzie położyć ją mam?

Myungsoo
Na podłodze można i tak nic nie czuje

Howon
Przeszywa Myungsoo wściekłym wzrokiem.
Ani mi się waż! Szacunku dla damy, proszę!
Zanosi Dongwoo do pokoju gościnnego i kładzie ją na kanapie.

Myungsoo
A może by zostawić ją tak? Czyżby prościej nie było?
Widząc spojrzenie Howona, udaje przerażonego.
Nie chciałem Pana szlachetnego urazić!

Howon
Się nie wygłupiaj tylko Dongwoo ratuj!

Myungsoo wychodzi.
Słychać bum-tara-bum-hopsasa i Czarownik wraca z miksturą.

Myungsoo
Do picia jej to podaj, a zakamarki jej duszy staną otworem

Howon
Ale nie chcę ja! Ja chcę by żyła!

Myungsoo
Toż ja nie znam jej choroby, trzeba poznać wpierw co dolega jej
Bym mógł Dongwoo wyleczyć, jeśli chcesz by zdrowa była
Więc nie marudź tylko śpiesz się!

Howon bierze miksturę i wlewa ją do ust Dongwoo.
Ta wybałusza oczy i zaczyna mówić tym samym, dziwnym głosem.

Dongwoo
Ciemność! Widzę ciemność! Mrok spowił planetę. Zniszczenie. Mrok. Piekło
W rękach Mrocznego Księcia decyzja spoczywa
On, Pan Ciemności, nim diabelskie siły rządzą
I nie ma przebacz i nie ma zmiłuj
Jeden Książę, jedna istota może uratować lub zniszczyć świat
Tajemnica jego w głębi serca skrywana
Uwolni się wkrótce i niebo w mroku spowije!

Howon
Przerażony.
Cóż jej jest?

Myungsoo
Spokojny.
Jak myślałem. Krew demona ma ona w sobie
I do głosu dochodzą jej najskrytsze pragnienia
O, biada ci, Mroczny Książę!

Howon
Cóż to za Książę? Jam gotów unicestwić go! By Dongwoo ocalić!
Chwyta rękę Dongwoo.
O ukochana, moja, cóż ci jest?

Myungsoo
Ocalić ją może tajemnica właśnie
Tajemnica to przepowiednia
Sądzić nie sądziłem, że to prawda
Patrzy Howonowi prosto w oczy.
Mrocznym Księciem jesteś ty. 
Przeklęty, Upadły Anioł
Władasz miłością, która nigdy nie umiera

SCENA IV

Howon siedzi w Hyde Parku.
W rękach trzyma księgę, którą dostał od Myungsoo.
Czyta na głos.

Howon
,,Mroczny Książę Łowca rodzony z dobra i przez zło wychowany
Miłości nauczony, nienawiścią karmiony
Odnajdzie tą, którą pokocha i znienawidzi jednocześnie
Wtedy dopełni się czas. Książę wybrać będzie musiał
A wtedy zniknie moc Władców Mroku lub Nocni Łowcy zginą“
Patrzy w górę, w niebo.
Jak to się do mnie ma? Przecież ja... Ale przeszłość ma...
Nie. To nie może być prawda!
Jeśli to Mroczni Władcy są mymi rodzicami...
Wiem jedno. Wyboru nie mam
Już wybrałem. Dobro. Bo zło w sobie pokonałem

Podbiega do niego Woohyun.

Woohyun
Howonie! Gdzież ty się podziewasz?
Wszyscy się o ciebie martwią. Chodź ze mną

Howon
Dobrze, dobrze już idę

Howon z Woohyunem wychodzą z Hyde Parku i wsiadają do powozu.
Nagle Howon spostrzega, że nie kierują się w stronę Instytutu.

Howon
Woohyun? Gdzie jedziemy? Przecie to nie droga do Instytutu

Woohyun
Tak, przyjacielu, wiozę cię do mych władców. Mrocznych Władców

Siedzą w powozie.
Howon nie wie, co stało się jego przyjacielowi.

Howon
Cóż się tobą dzieje? Czyżby Ci mózg wypaliła do Dongwoo miłość ślepa?
Żeś potrafił najlepszego przyjaciela dla niej poświęcić?

Woohyun
Ucisz się, Howonie, nie wiesz nic, co dałoby ci podstawy do oskarżania mnie
Dongwoo nie kocham i nie kochałem, a teraz cicho siedź

Howon
I tak nie wierzę ci
Pochyla się w stronę Woohyuna.
Czyżbyś wyrzekł się dobra drogi?

Woohyun
Jam jest od ciebie mądrzejszy, ponieważ widzę, co się dzieje z Tobą oraz z Dongwoo
To zgubna miłość jest, wykorzystali ją twoi rodzice

Zatrzymują się przed jakąś wiejską chatą.
Wysiadają.
Woohyun trzyma Howona.

Howon
Wybacz przyjacielu, lecz sam żeś na to zasłużył
Zanim Woohyun się połapał o co kaman, Howon mu się wyrwał i przyłożył tamtemu w głowę.
Teraz mówi do nieprzytomnego Woohyuna.
Po co ci to było? Twe czyny dla ciebie zgubne były
Lata przyjaźni wspólnej dla mnie wiele znaczyły
Czy dla ciebie nic? 
Przykro mi niezmiernie, że zostawić cię teraz muszę
Ale Dongwoo nie przeżyć może
Nagle doznaje olśnienia.
A możeń ty zaczarowany? 
Mroczna Królowa czar na ciebie rzuciła
Zostawić cię nie mogę

Wpycha Woohyuna do karety i odjeżdżają.

SCENA V

Dongwoo będąca w sypialni Myungsoo jest zakuta w kajdany i przykuta do łóżka.
Budzi się gwałtownie. Z jej ust wyrywa się okrzyk przerażenia.

Dongwoo
Ach! Czyżbym w domu Mrocznych Sióstr była?
Uspokaja się.
Zaraz, przecież to zasłony kolorowe! Gdzieżże jestem ja?

Otwierają się drzwi i wchodzi Myungsoo.

Myungsoo
Widzę, żeś się obudziła

Dongwoo
Spogląda na łańcuchy przykuwające ją do łóżka.
Skądże to? I po co? Nie pamiętam nic
Przeciem była w Mrocznych Władców Pałacu!
Jam... Pamiętam tylko ciemność

Myungsoo
Klątwa na ciebie została rzucona
Ale miksturę ci dałem i zdrowaś będziesz

Dongwoo
Uwolnij mnie!

Myungsoo
Nie mogę
Kto wie, czyżbyś nie działała pod czarów wpływem
Któż wie, co zrobić możesz?

Dongwoo wywraca oczami. Potem je zamyka i chwilę później już nie jest Dongwoo, tylko Noh Yi Young, drobną dziewczynką. Z łatwością wyplątuje się z więzów. 
Myungsoo patrzy na to z niemałą konsternacją. Dongwoo cofa się pod okno.

Dongwoo
Gdzie Lee Howon?

Myungsoo
Poszedł do parku czytać
Dongwoo rusza biegiem w kierunku drzwi, ale Myungsoo ją zatrzymuje.
Chwileczkę. Gdzie ci tak spieszno?

Wtedy Myungsoo zaczyna się zmieniać.
Po chwili jest już młodą kobietą o ostrych rysach twarzy.
Dongwoo patrzy na to wszystko z wielkim przerażeniem.
Nieznajoma uśmiecha się.

Kobieta
Witaj, Dongwoo. Myślę, że dużo czasu spędzimy razem

Dongwoo
Kimże jesteś?!

Kobieta
Uśmiecha się szerzej.
Przygotuj się do podróży, Dongwoo
Mroczna Królowa zadowolona nie jest ze swojego męża śmierci
Och, gdyby chodziło o osobę inną, żal byłoby mi ciebie

Porywa Dongwoo, która krzyczy i wywleka ją z pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz